„0” … ! Ta okrąglutka cyfra, przyciąga nie tylko podczas
wyboru kredytu. Jest niejednokrotnie życiowym celem wielu kobiet. Rozmiar
„zero”, 0 % tłuszczu, 0 % cukru i to najlepiej we WSZYSTKIM !
To może rozumu, też
0%?- Czemu nie!
Przeglądając sklepowe
półki w poszukiwaniu ulubionej marki.
Natknęłyśmy się obok zwykłego jogurtu, nie tylko na ten z napisem
„light”. Ale i na najnowszy nabytek, czyli jogurt 0%. Jest on „uszczuploną” w kilokalorie propozycją,
już istniejącej dietetycznej wersji tego przysmaku.
Oczywiście musiałyśmy sprawdzić, bo jak wiadomo nie wolno
wypowiadać się na temat smaku, jeżeli się czegoś nie skosztowało. Tak wiec, w osobistej
ocenie:
Smak:
Zdecydowanie inny (mniej korzystny), niż ten oferowany w „nieuszczuplonej”
wersji;
Konsystencja:
Rzadsza, jak to bywa z jogurtami o
zmniejszonej kaloryczności, jest mniej
kremowa;
Zapach: Jak się
można spodziewać,bez zmian;
Owoce: Obecne!
I ten nieszczęsny skład ;/ Pozostaje, już tylko włączyć zoom i analizujemy!
Jakie minusy?
9% owoców!
Hmmmmm…..;/ W domu spokojnie możesz dodać jeszcze , co najmniej 20% ;D
Wzbogacając nie tylko smak, ale i ilość witamin oraz minerałów! Ale przynajmniej są owoce, a nie tylko ich
zapach;)
Acesulfam- W
ulubionej liście dietetyków, czyli wersji
zaszyfrowanej E950. Szkodliwa
substancja słodząca, wzmacniająca smak i zapach. Nadmierne spożycie powoduje
ryzyko: białaczki, chorób układu nerwowego, rak płuc i piersi, choroby układu
oddechowego. Jest też plus, który nikogo nie zaskoczy. Jest on
niskoenergetyczny! Maksymalna dzienna dawka, to 15mg/kg masy ciała.

Skoro w przyrodzie musi być równowaga. Proponuje proste
równanie: Mimo wakacji, warto zapamiętać
WZÓR:
0% NATURY=100% CHEMII
Żeby odwrócić równanie o 360o. Mam propozycję
pysznego i oczywiście samodzielnie zrobionego
jogurtu z malinami.
Warto wiedzieć, że…!
Maliny- dostarczają w 100 gram, jedyne 42kcal,dodatkowo
na tle innych owoców są stosunkowo bogatym źródłem wapnia, fosforu, magnezu,
żelaza, witaminy C oraz witaminy B2. Dzięki drobnym pesteczkom, które dodają im
swojego uroku, pomagają w problemach z zaparciami. 100g dostarcza organizmowi,
aż 6.7g
błonnika. Przy czym ich Indeks Glikemiczny wynos 25, co powoduje, że
nie trzeba martwic się po posiłkowym skokiem cukru we krwi. (produkty o niskim
IG mają, go <55).
Potrzebujesz 10 minut, Bender, kubek, trochę inwencji twórczej,
kawałek kuchni i dwie ręce!
100 g jogurtu naturalnego;
50 g świeżych malin, póki jest sezon polecam, ale mogą być
mrożone;
Cukier- do smaku
I oczywiście je się oczami…;) Więc dodaj, coś do dekoracji.
U mnie świeża mięta, kilka malinek i kawałek cytryny!
Na koniec trochę
liczb, ukrytych 150g jogurtu ze sklepu:
Wartość energetyczna: ok. 65,0kcal
Białko:6,5g
Tłuszcze:0,2g
Węglowodany: 7,5g
A teraz wartość
odżywcza Naszego jogurtu z malinami!
Wartość energetyczna: ok.90,0 kcal ( o 25,5kcal więcej)
Białko: 5,3g (ok.1,2g więcej)
Tłuszcze:3,2g (ok. 3,0g więcej)
Węglowodany: 6,4g (ok. 1,0g mniej)
Jeżeli dodajecie cukier, należy pamiętać!
1 płaska łyżeczka do herbaty, to 5g. Co daje:
Energia: 20,3kcal,
Węglowodany: ok.5,0g
Białko: 0g
Tłuszcze: 0g
Nie zaprzeczę, że nasza wersja jogurtu jest bardziej
kaloryczna. Pamiętajcie jednak, że zawiera więcej witamin i składników
mineralnych. A co najważniejsze, dostarczy Wam satysfakcji z samodzielnego
przygotowania. I oczywiści, w kubeczku z supermarketu nawet najpyszniejszy
jogurt, nie będzie wyglądał tak smacznie i kolorowo, jak ten przygotowany przez
Was i podany z nutą inspiracji ;)
Smacznego!
Marzena
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz